Antykoncepcja bez recepty i aborcja – wyprawa po złote runo?

Antykoncepcja bez recepty i aborcja – wyprawa po złote runo?

Komentarz Kobiet w Sieci i Women Help Women w sprawie debaty na temat antykoncepcji awaryjnej bez recepty i klauzuli sumienia.

Klauzula sumienia, o której ostatnio głośno w kontekście odmowy dostępu do antykoncepcji i aborcji,  ma swoje korzenie w pacyfizmie i antymilitaryzmie. W czasach konfliktów zbrojnych i wojen, tak zwani obdżektorzy odmawiali służby wojskowej, jako wyraz sprzeciwu wobec przemocy. W odniesieniu do służby zdrowotnej klauzula sumienia wydaje się jednak pomieszaniem porządków. Służba zdrowia ma w Polsce monopol na większość środków antykoncepcyjnych, bo większość z nich wydawane jest na receptę. Lekarze i farmaceuci mają, więc władzę nad rzędem dusz, a mówiąc ściślej władze nad macicami i żeńską częścią społeczeństwa. Wykorzystywanie klauzuli sumienia nie jest indywidualnym przywilejem, wyrazem wolności, lecz zwykłą arogancją i paternalizmem, podbudowanymi wybiórczą moralnością. Prowadzi wprost do cierpienia innych i uszczerbku na ich zdrowiu, a to z kolei jest pogwałceniem podstawowej etyki medycznej. Dlatego też wiele osób z ruchu pro-choice nazywa tę klauzulę haniebnym nieposłuszeństwem.

willie parker

A co tak naprawdę dzieje się, gdy odmawia się świadczenia usług lub utrudnia dostęp do nich, wymagając na przykład recepty? Kobiety uprzywilejowane – mają opcje. Mogą znaleźć innego lekarza, pojechać do innej miejscowości. Kobiety bez tych przywilejów, kobiety niezamożne – mają dzieci, niekoniecznie chciane.

Od lat jesteśmy powiernicami kobiet potrzebujących antykoncepcji i aborcji. Nasza praca polega na dostarczaniu informacje (obiektywnych i opartych na badaniach naukowych) oraz niezbędnych usług. Z naszej perspektywy rozmowa o braku dostępu do antykoncepcji po stosunku zahacza również o inne środki antykoncepcyjne oraz tabletki aborcyjne. Z dwóch powodów. Po pierwsze: antykoncepcja i aborcja nie stoją w jakieś metafizycznej kolizji lub moralnej hierarchii, gdzie kalendarzyk małżeński króluje niczym anioł mężny. Dopóki kobiety uprawiają seks z mężczyznami, dopóty zapotrzebowanie na środki antykoncepcyjne i aborcję będą powszechne. Mimo to wielu ideologów stara się ustawić środki antykoncepcyjne nie w skali Pearla (skuteczności), lecz w skali moralnej. Pomiędzy środkami antykoncepcyjnymi jak pigułki czy prezerwatywy, antykoncepcją po stosunku, a aborcją orane są szerokie, puste pasy niczym granice państw za czasów zimnej wojny. Przypominać mają o moralnej gradacji, co wolno, a czego Matka-Polka lub dobrze prowadząca się niewiasta stosować nie powinna. Linie demarkacyjne mają być wyraźne. Samozwańczy strażnicy moralności linii tych zaciekle pilnują, ustawiając spirale, globulki, tabletki po stosunku i aborcję w kolejnych kręgach (nie)przyzwoitości rodem z piekła Dantego. Tymczasem to tylko pozór. Cała ta zawiła etyczna konstrukcja to bańka mydlana w obliczu codziennych doświadczeń kobiet. To one muszą użerać się z lekarzami, którzy spirali „nieródkom” nie wsadzą, polegać na widzimisię ginekologów, doświadczać niechcianych ciąż i dokonywać często dramatycznych wyborów. Większość kobiet będzie mieć styczność z wieloma metod antykoncepcji, o różnej skuteczności, jak i z aborcją. Ich doświadczenia są bardzo różnorodne i płynne, sytuacje wielowymiarowe. Kobieta ma przeciętnie 450 owulacji w życiu, jest płodna szmat czasu – około 40 lat z rzędu. To są prawdziwe kobiety z krwi i kości, a nie figury retoryczne zapisane w moralitetach. To nasze siostry, matki, sąsiadki. My jesteśmy tymi kobietami. Nasze potrzeby i historie są rzeczywiste, nasze „wpadki” są bardzo realne. Nasze zachowania i reakcje są nie tylko racjonalne, ale również odpowiedzialne i moralne.

Po drugie: wiele środków (tabletki po stosunku, tabletki antykoncepcyjne, tabletki aborcyjne) mogę być użyte bezpiecznie przez kobiety bez nadzoru lekarza lub recepty, pod warunkiem, że wiedzą jak i kiedy je stosować. W Holandii, Francji, USA, Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach tabletkę po stosunku kupuje się w drogeriach! Im wcześniej przyjęta, tym bardziej skuteczna. Każda kobieta aktywna seksualnie powinna mieć taką tabletkę w apteczce domowej, na wszelki wypadek.

Z gabinetów lekarskich, z aptek, z ambon i z podium sejmowego, z trybun na politycznych wiecach, z katedr (!) na uniwersytetach medycznych dudnią niepoparte naukowo bzdury.  Brednie, bajery, pic na wodę. Fakty są znane i bardzo dobrze dowiedzione. Brak dostępu do antykoncepcji i aborcji ma tylko jeden skutek – pozycja społeczna kobiet ich perspektywy są zredukowane. Ograniczanie dostępu do środków jednoznacznie prowadzi do zagrożeń dla życia i zdrowia kobiet. W Polsce wykonuje się więcej aborcji niż w wielu innych krajach w Europie. Faktem jest również, że aborcja farmakologiczna przeprowadzana wedle zaleceń jest bardzo bezpiecznym zabiegiem. Kobiety mogą wziąć tabletki aborcyjne same w domu bezpiecznie, przynajmniej do 9 tygodnia. Nie tylko mogą, ale często wolą. Antykoncepcja po stosunku jest bezpieczna i może być stosowana wiele razy. Potrzeba recepty, po którą trzeba gonić najpierw na złamanie karku do lekarza, który ją przepisze, a potem biegiem do aptekarza, co tę receptę łaskawie zrealizuje – w nadziei, że ani jednemu ani drugiemu akurat sumienie nie będzie zabraniać – to kompletna granda. Chodzenie do lekarza na nieustanne “sprawdzanie hormonów” przed ponownym przepisaniem pigułki to ściema. Kobieta powinna mieć informacje o przeciwskazaniach do użycia pigułki antykoncepcyjnej (jest tych przeciwskazań mało, ale są), i przede wszystkim obserwować własne ciało, czy wszystko przebiega jak powinno. Lekarz i rząd powinien wspierać kobietę, nie zaś kłaść się Rejtanem na drodze do łatwiejszego dostępu. Za tymi twierdzeniami nie stoją niszowe dowody spreparowane w jakimś podrzędnym instytucie, to fakty oparte na gigantycznych porównawczych przeglądach Światowej Organizacji Zdrowia. Międzynarodowe agencje zajmujące się prawami człowieka i instytuty naukowe są zgodne – aborcja i antykoncepcja są bezpieczne i kobiety powinny mieć do niej bardzo łatwy dostęp. Koniec, kropka. Fakt. Amen.

Tymczasem baby sobie jakoś radzą. Jak zawsze. Na forum Kobiet w Sieci dzielą się doświadczeniami, uzyskują informacje. Tabletki antykoncepcyjne, tabletki po stosunku i tabletki aborcyjne zdobywają przez Internet, na przykład ze strony fundacji womenhelp.org prowadzonej przez aktywistki i lekarzy z zagranicy. A potem przekazują dalej, dzielą się wiedzą i zdobyczami, choćby pocztą pantoflową. Znużone, zniechęcone i wkurzone na chocholi taniec polityków, kaznodziei, lekarzy i farmaceutów i ich kompletny, wieloletni już brak kontaktu z rzeczywistością i realnymi potrzebami kobiet, biorą sprawy we własne ręce.

Kobiety, które do nas, Kobiet w Sieci, trafiają często skarzą się na ginekologów z powodu nieinformowania ich o dostępnych metodach antykoncepcji czy nie wystawieniu recepty na antykoncepcję awaryjną, nie mówiąc już o metodach aborcji. Skarżą się, że na pytanie o  implanty lekarze odpowiadają, że nie wiedzą skąd je wziąć. Spirala według wielu lekarzy nie jest możliwa do założenia w przychodni państwowej (bo podobno nie ma warunków septycznych), ale możliwa do założenia w warunkach prywatnej praktyki za odpowiednio wysoką dopłatą. Czy kobiety nasze wiedzą, że aby założyć spiralę i skorzystać z refundacji NFZ należy położyć się do szpitala? Lub że gabinet w przychodni musi być rzekomo specjalnie do tego celu przygotowany? Zastanawiające jest również to, że ten sam lekarz, który ma problem z założeniem wkładki w przychodzi przyszpitalnej, nie ma obiekcji w swoim prywatnym gabinecie biorąc za to minimum kilka stów. Czy wtedy już nie dba o nasze zdrowie? Czy może dba bardziej? Jak to rozumieć?

Wielokrotnie też kobiety mówią nam o odmowie wystawienia recepty na tabletki „po stosunku”. Mamy tylko 72 godziny na jej przyjęcie, wydaje się to dużo. Aby ta metoda zapobiegania ciąży była skuteczna musi być wzięta jak najprędzej. Czy nasze jajniki na nas poczekają? W życiu. One lubią nam robić psikusa i jajeczkować wtedy, gdy mamy największy stres, a to jest w trakcie pogoni za lekarzem. To jak wyprawa po złote runo, trzeba się nabiegać, żeby swój papierek z podpisem dostać. Pół biedy, gdy zdążymy i nie damy się jajnikom. Dramat rozpoczyna się, gdy jednak nie zdążymy wygrać z własnym organizmem i pomimo wpasowania się w przepisowe 72h jednak zajdziemy w ciążę. W ulotce tabletki „po stosunku” napisane jest, że okres może pojawić się z opóźnieniem, to sobie czekamy. No przecież napisali… i tak sobie czekamy i czekamy aż zaczynamy czuć się nieco dziwnie. Piersi jakieś większe, ciało jakby bardziej opuchnięte. Nagle okazuje się, że to ciąża. Jesteśmy wściekłe, mamy pretensje do całego świata, do siebie, że poszło nie tak jak chciałyśmy. Idziemy na wizytę do lekarza zapytać o możliwości, a człowiek, któremu ufamy, który zna nasze intymne sekrety, to zagorzały katolik i wylewa na nas całą gorycz swojego życia. Jedzie sobie po nas jak po łysych kobyłach. A my, co? Ze wstydu i strachu cichaczem wychodzimy z jego gabinetu mówiąc, że to nie tak jak się wydaje. I co dalej? Kobieta bierze się za robotę, szuka informacji, grzebie w pamięci, bo coś gdzieś mówili o jakimś leku. Wujek google się przydaje, i jest… dociera do nas na forum, na stronę Kobiet w Sieci, czy na stronę Women Help Women. Dzwonią i pytają, a czy to jest naprawdę możliwe? A czy mnie nikt do więzienia nie wsadzą? No nie wsadzą, kobieta może sobie wygrzebać nawet wieszakiem ciążę, taką, która poza jej organizmem nie może żyć samodzielnie (tj,  do jakiegoś 22-24 tygodnia) i prawnie nic jej nie grozi. Byle wszystko sama zrobiła. Dlatego informujemy, że jeśli chcesz wywołać poronienie, zrób to bezpiecznie we wczesnej ciąży.  Dostaniesz zestaw leków odpowiednich do tego celu oraz informacje. Nikt cię nie oszuka, masz kontakt z wyszkolonym personelem, który odpowie na każde pytanie. Do tego jesteśmy my, które same wiemy na temat aborcji wiele. Nasza opieka nad kobietą nie kończy się zaraz po aborcji, jesteśmy z nią aż do pierwszej miesiączki po. Rozmawiamy o wyborze antykoncepcji, nawet kalendarzyk małżeński (uczymy jak go prowadzić rzetelnie). Kobieta ma się czuć komfortowo z tym, co się z jej ciałem dzieje. To ona sama wie, co dla jej najlepsze. My ich słuchamy, słuchamy tak jakbyśmy same chciały być wysłuchane. To kobieta jest dla nas najważniejsza, jej życie, jej przyszłość, jej marzenia.

Justyna Wydrzyńska – Kobiety w Sieci

Kinga Jelinska – Women Help Women

siosio

Partner blog: Aborcja farmakologiczna- list od jednej z “naszych” kobiet

Partner blog: Aborcja farmakologiczna- list od jednej z “naszych” kobiet

Opowieść kobiety, które właśnie miała aborcję.

Źródło: http://maszwybor.net/blog/?p=314

W 20 dniu cyku zorientowałam się, że pomyliłam sie z wyliczeniami dni płodnych. Przekonana, że to dni niepłodne nie zabezpieczyłam się z mężem. Ponad tydzień drżałam z niepewności, za późno było na „tabletkę po”. Ile ja sobie wyrzucałam, że to moja wina, jak mogłam sie tak pomylić! Na pewno będe w ciaży. Z drugiej strony, może sie uda, może miałam pustą owulację i nic nie będzie.

W dniu planowanej miesiączki nie wytrzymałam, zrobiłam test i co, i dupa!!! lekko różowa krecha jest i to po minucie!

i co teraz? co teraz? co teraz? co ja mam zrobić? powiedzieć komuś? nie powiedzieć? załatwić to sama?

na bank nie urodze, nie ma mowy, to nie ten czas, nie ten moment… chcę jeszcze wolności

Powiedziałam mężowi, serio bałam się że on będzie chciał utrzymać ciążę, że zakocha się w myśli o dziecku. Wywaliłam jednym tchem, że nie chcę teraz być w ciąży, jeszcze chcę byśmy byli tylko razem, pojeździli, pobawili się we dwoje, zanim spadną na nas ograniczenia. Nie jestem gotowa do bycia matką. Płakałam wywalając z siebie całą złość na to co się stało. I jakież było moje zdziwienie, słyszac.. „OK kochanie, jak zdecydujesz tak zrobisz. Jesteś dla mnie najwazniejsza”.  Jak nie kochać takiego człowieka!

Usiedlismy oboje do komuptera szukać pomocy. Trafiliśmy na infolinię, gdzie bardzo miła osoba wyjaśniła nam do kogo możemy się zwrócić o pomoc. Dziewczyny odwalacie dobrą robotę, bardzo wam dziękujemy.

Zamówiliśmy leki, reszta była już jak z górki… 2 tygodnie czekania, tabletki do domu dotarły, wykonaliśmy całą procedurę. Dziś mija 2 miesiące od tego momentu i jestem najszczęśliwsza osobą pod słońcem.

To była dobra decyzja. Nie załuję… jak będe gotowa będe matką, ale nie w tym momencie.

Pozdrawiam

K.

Partner Post – Best and Worst of 2014

Hello! It’s that time of the year again (and how quickly they seem to fly!)

We all start taking stock of the year that has been and start looking forward to the year that will be. Of course, the dates and calendars are just an artificial devise to make sense of our time and lives and give us a sense of purpose ………and look forward to weekends J

But it is also good to look back and see what went well and feel a sense of hope for the coming months.

We found that in 2014 we had more things to be grateful for with safe abortion issues than to despair about.

That is not to say that there isn’t a large body of anti- choice persons , growing every day, fuelled by religious dogma, private and Church funding, working on its anti –women agenda all the time………but there are also people like us !

Holding the line, hoping to push our agenda forward, spreading the word that safe abortion is a human right and reminding ourselves that we need the stamina and strength to keep going for another year.

So, as we prepare to welcome 2015, here is the best and worst of 2014

Best of 2014:

A feisty pregnant woman walking past anti-choice protestors gives them an earful J

http://www.buzzfeed.com/rossalynwarren/a-pregnant-woman-slams-anti-abortion-protesters-outside-a-cl

The global trend of countries amending laws to expand access to safe abortion continues!

http://reproductiverights.org/en/press-room/new-report-global-trend-of-expanding-legal-abortion-services-continues

France will now fully reimburse all 1st trimester abortions. Amazing!

http://feminist.org/blog/index.php/2014/08/11/france-to-allow-fully-reimbursed-abortions-without-requiring-justification/

Finally, a mainstream Hollywood film that includes an abortion in its storyline…….and life can go on

http://edition.cnn.com/2014/06/24/living/obvious-child-abortion-romcom-relate/

Feminist writer Katha Pollitt says in her new book “Pro: Reclaiming Abortion Rights,” that abortion is a “moral right” and a “social good,” and it should be seen as a normal part of a woman’s reproductive life.

http://thedianerehmshow.org/shows/2014-10-08/katha-pollitt-pro-reclaiming-abortion-rights

Worst of 2014

A Nepali migrant worker has become the first woman in Malaysia to face imprisonment for undergoing an abortion. The law in both Nepal and Malaysia allow abortions! Activist’s in both countries are challenging this arrest and working for Nirmala Thapa’s release.

http://www.ekantipur.com/2014/12/06/capital/nepali-woman-sentenced-to-jail-in-malaysia-for-abortion/398620.html

We will now take a break for the end of the year and we will be back on 1st January 2015 with a series of wonderful blogposts written by our new Youth Champions. So watch out for it and talk to you soon!

Original source: Brave NEW Pro Choice World – Coming Soon

Original source: http://rabble.ca/columnists/2014/10/coming-soon-brave-new-pro-choice-world

An important day just went by, marked by hundreds of events and campaigns and lots of noise around the world. Some of you may have never heard of it before, but to an abortion rights activist like me, it’s practically a statutory holiday.

September 28 is the Global Day of Action for Access to Safe and Legal Abortion. The day originated two decades ago in Latin America and the Caribbean where women’s groups have been pushing governments to decriminalize abortion and provide safe and affordable access. The date itself commemorates the abolition of slavery in Brazil in 1871, and came to be adopted by Brazilian women as the day of the “free womb.”

In 2011, the day went viral and global, thanks to the Women’s Global Network for Reproductive Rights, and later the International Campaign for Women’s Right to Safe Abortion. Thousands of groups and partners around the world support and promote the day, with a wide range of activities happening in over 50 countries each year. The 2014 focus was on addressing abortion stigma as one of the main obstacles to improved access.

This year, a new international foundation called Women Help Women launched itself on September 28 in honour of the day. (Full disclosure: I’m proud to be part of this new feminist organization.) The group is a global forum to advocate for access to improved reproductive health services, while providing those services at the same time. Women can order contraception and medical abortion pills directly from the WHW website, while receiving expert counselling and information in multiple languages. WHW invites all pro-choice, feminist and human rights organizations to endorse the initiative, and to partner with us.

Although abortion is still illegal in many countries around the world, “do-it-yourself” (DIY) medical abortion means that it has become much safer compared to traditional methods such as inserting foreign objects in the uterus or ingesting poisons. However, there are still dangers when women buy dubious medication on the black market and take it without any instructions or medical supervision — hence, the urgent need for groups like WHW, as well as Women on Web. The latter group courageously piloted the online provision of medical abortion in 2006, proving the viability and safety of this model.

The number of illegal and mostly unsafe abortions in the world has not declinedsince 2003, but the World Health Organization has documented a substantial 48 per cent decrease in the number of preventable maternal deaths from unsafe abortion — most likely due to DIY medical abortion. In 2008, 47,000 women a year died unnecessarily compared to about 70,000 in 2003.

Reproductive rights as human rights

As the global community continues to adopt a rights-based framework that recognizes women’s rights as human rights, it’s becoming more difficult for anti-choice groups to prevail. This is especially the case in regions with high death and complication rates from unsafe, illegal abortion — particularly Africa.

I track abortion news around the world, and just five years ago, the typical story out of Africa favoured anti-choice views and the criminalization of abortion. A sea change has been occurring, because a more typical story today is about a health professional in Uganda advocating legalization to stop the carnage of unsafe abortion, or this one about the Ghanian government implementing a safe abortion provision program.

That’s not too say there aren’t many horrendous laws and injustices still happening in Africa — like this nurse who was recently sentenced to death for helping a woman get an abortion in Kenya. But overall, things are slowly improving.

In July, the African country of Mozambique passed a ground-breaking law that legalizes abortion under a range of circumstances, including to protect the woman’s physical or mental health. Since 1994, at least 14 African countries have liberalized their laws to allow one or more exceptions, with several countries passing quite liberal laws, including South Africa, Tunisia and Ethiopia.

That reflects the steady progress since the adoption of the Programme of Actionat the 1994 International Conference on Population and Development in Cairo, which recognized reproductive rights as human rights. In part because of the commitments that nations gave at that conference, a total of 30 countries have liberalized their abortion laws since 1994.

Restricting abortion access

Still, progress is slow. In the past 20 years, more than one million women have died and over 100 million have suffered injuries due to complications of unsafe abortion. A handful of countries have passed even stricter laws since 1994, including the United States, Russia, Poland and Hungary. Sixty-six countries still prohibit abortion entirely or permit it only to save a woman’s life.

Five countries in the world explicitly ban abortion for any reason whatsoever: Nicaragua, El Salvador, Chile, Dominican Republic, and Malta (in southern Europe). The four Latin American countries have all become quite infamous for either imprisoning women for having abortions or miscarriages (Mexico does this too), or just letting pregnant women die when they have obstetric complications or require a life-saving abortion. However, Chile is planning to liberalize their law soon as a result of international pressure. Other Latin American countries maintain restrictive laws except for Uruguay, which legalized abortion in 2012.

Turning to Europe, Ireland pretends to be “pro-life” with its 1983 constitutional amendment that subordinates women to fetuses, but the government and “pro-lifers” look the other way while thousands of Irish women travel to other countries every year to have abortions. Similar “abortion tourism” takes place out of other European countries with restrictive laws, including Poland, Hungary, Malta and Monaco.

The latest Irish barbarism (after the horrible death of Savita Halappanavar in 2012 because she was denied an abortion) is the case of Ms. Y, a refugee who was raped in her home country before discovering she was pregnant after moving to Ireland. She felt suicidal but was denied an abortion at 8 weeks, even though Ireland had just passed a new abortion law specifically to allow abortion in cases of suicide risk. Lacking papers, the woman was unable to travel outside Ireland for an abortion. She attempted suicide at 16 weeks. After repeated requests for an abortion, she finally went on a hunger strike in hospital, where she was still suicidal and six months pregnant. The hospital’s response was to forcibly hydrate her until they decided to perform an emergency Caesarian section to save the baby. In other words, the young woman was treated as an incubator with no rights or dignity of her own.

These horror stories out of Ireland, Latin America and Africa make for scandalous headlines that do no favours to the guilty country’s reputation. It also results in increased pressure on those countries to live up to their human rights obligations. That pressure doesn’t just come from the many strong reproductive rights groups operating internationally. Some new “heavy hitters” have begun advocating for the decriminalization of abortion in recent years, including the United Nations, World Health Organization, Amnesty International, and Human Rights Watch.

Raising the political stakes

Further, anti-choice governments at least in western countries are beginning to discover they are in danger of losing elections if they try to restrict abortion or reduce access.

Activists across Spain celebrated a major victory — on September 28, ironically — after the Spanish right-wing government was forced to shelve their proposed anti-abortion legislation due to widespread opposition from both within and outside Spain. Women carried out wonderfully creative campaigns and rallies across Spain and Europe. The proposed bill even divided the government itself, ending with the prime minister backing away from the bill due to election loss fears. The justice minister was forced to resign.

Here at home, the reigning Conservatives in New Brunswick were ousted in the provincial election on Sept. 22, after the abortion issue played a key role in the campaign (right up there with shale gas and forestry). The Conservatives tried to coast through on a “do nothing” promise, even though abortion access had been dangerously limited after the July closure of the Fredericton Morgentaler Clinic. The Liberals swept to power with a promise to eliminate barriers to access.

Access to safe and legal abortion is increasingly seen as a human right. Global progress towards that goal continues unrelentingly, despite setbacks, anti-choice opposition, and the United States. Fewer women are dying because they are taking pro-active control of their own lives by obtaining safer abortion pills. The harms of criminal laws are being recognized more and more, especially in Africa and Latin America. Ireland is embarrassing itself on the world stage. The United Nations has been calling other restrictive countries to account for their violations of women’s rights. Human rights campaigners are getting stronger and more numerous and more optimistic about the future. The tide is inexorably turning in their favour — and in women’s favour. The clock will not be turned back. Welcome to our brave new pro-choice world.

Joyce Arthur is the founder and Executive Director of Canada’s national pro-choice group, the Abortion Rights Coalition of Canada (ARCC), which protects the legal right to abortion on request and works to improve access to quality abortion services.

Partner blog: Aborcyjna Doula

Jesteśmy aborcyjnymi doulami. Słuchamy kobiet. Tekst opublikowany prez Kobiety w Sieci, organizację partnerską Women Help Women.

Jesteśmy aborcyjne Doule, kobiety które są z innymi kobietami i pomagają mi przejśc ciężki czas jakim jest własna aborcja. Doula, daje nie tylko informacje, daje pomoc psychologiczną,  współczucie i dobre słowo. To soba, która z racji znajomości tematu może uspokoic kobietę w trakcie tego nerwowego czasu.

Doula, to przyjaciółka. Chce nią być dla innych kobiet. Dzielenie tak intymnego doświadczenia jakim jest aborcja zbliża kobiety. Często z tego powstają przyjaźnie na długie lata.  Nikt nie zrozumie nas lepiej (oprócz nas samych) jak ta co przeszła już tą drogę.

Zaufajcie Doulom, zaufajcie nam przyjaciółkom od aborcji. Nie tylko powiemy Wam jak ją wykonać środkami dostępnymi w Polsce. Wirtualnie będziemy Wam towarzyszyć, podpowiadać co trzeba zrobić, jak sie zachować by nie zrobić sobie krzywdy.

Telefony do nas funkcjonują od poniedziałku do piątku.

oto one:

725 892 134 (Plus) od poniedziałku do piątku do godziny 22.

503 937 745 (Orange) od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00-9:00, 16:00-22:00, 9:00-16:00 tylko sms.

730 861 724 (Play) od poniedziałku do piątku do godziny 22.

Nasze telefony są  uruchomione za własne pieniądze, jeśli czujesz, ze ci pomogłyśmy i chcesz nas wspomóc to miło nam będzie jeśli w doładujesz nam konto telefoniczne symboliczną kwotą 5,00 zł.

Z góry bardzo dziękujemy.

Zachęcamy również do „polubienia” fb’owego potralu Kobiet w Sieci, na którym będą pojawiały się aktualne informacje dotycznące działalności Grupy.
https://www.facebook.com/?ref=logo#!/pag…40?fref=ts

Partner Voices: GIWYN Nigeria

Sybil Nmezi, the dynamic Director of GIWYN Nigeria talks to Susan from Women Help Women about the work in Nigeria.

Women Help Women: What are your main projects focused on sexual and reproductive health and rights right now (or what is one that you are working on now that you are particularly excited about)? 

Sybil Nmezi: GIWYN’s work is focused on increasing access for women to information on safe abortion services including the availability of misoprostol locally and to reduce abortion stigma.

We have started a hotline to provide free, safe and reliable information, in a confidential and non-judgmental way, about contraception, the prevention of unwanted pregnancy, abortion and post abortion care, and prevention of postpartum hemorrhage.  Callers can choose to talk one-on-one to a trained operator or can listen to pre-recorded information on the Interactive Voice Response (IVR) system. The IVR makes information available to women 24-hours a day. GIWYN and allies named the hotline Ms Rosy Hotline.  Ms Rosy Hotline (08097737600 or 08097738001) empowers women with knowledge about women’s health and safe choices. It is an information service, not a medical service itself, and all the information provided is based on resources from World Health Organization.

hotline nigeria pic 1

To prepare for the hotline, GIWYN organized a workshop that was facilitated by non-medical trainers (consultants in international reproductive health) from Women Help Women, TICAH (Kenya),  and sponsored by Safe Abortion Action Fund (SAAF)/

During the training, a misoprostol song was written. It was very exciting to sing it.

miso badge nigeria

GIWYN and Allies were excited to launch Ms Rosy Hotline publicly with marches, music, and promotional materials like banners, stickers, buttons, aprons and T-Shirts in Lagos  on the 27th September 2014,  using  the momentum of 28thSeptember, the Global Day of Action for Safe and Legal Abortion. The launch involved the National Coalition for Safe Abortion member organizations and individuals. link: https://www.facebook.com/msrosyhotline

hotline march nigeria

What drew you to do this work?

In Nigeria, effective programs and services to address the need for safe abortion are missing on the ground, with serious consequences for women´s health and lives. Under the Nigerian law, abortion is prohibited unless it is to save the life of a woman whose health is at risk because of complications of pregnancy. Although abortion is restricted by law, there is overwhelming evidence that it is widely practiced in the country. Studies show that illegal abortion is one of the major causes of the maternal mortality worldwide. As a result,  there is need to create a space where  women can  have access to reproductive health information, including safe abortion and post abortion care information  in this country to save their lives, and this is why we established the hotline.

What are some of the biggest challenges to working on sexual and reproductive health/safe abortion in the context that you work in?

The biggest challenges to working in the area of Sexual and Reproductive Health Rights are the religious and cultural beliefs of the Church that women do not have the right to deal with their bodies as they want and that abortion is a sin. Others are the clamor of some politicians and community leaders that abortion is a taboo, which have resulted to misconceptions, abortion stigma and high risks   faced by women rights’ defenders. A typical example of this is the death treats faced by the GIWYN coordinator in 2011. I thank Women Global Network For Reproductive Rights (WGNRR) who  immediately came to my rescue by supporting me with security measures. Another challenge we face is a diverse group of stakeholders with different levels of ability to understand information on medical abortion. It is challenging to produce informational resources that are suitable for everyone, and that is why the hotline is in two Nigerian languages and other resources are translated as well.  Another challenge is finding the funding needed to keep our work going.

Is sexual and reproductive health and rights the primary focus of your organization? Was it always?

Sexual and Reproductive Health Rights is always the primary focus of GIWYN though linked to Gender Equality and Empowerment, HIV/Aids, Maternal Mortality and Sustainable development.